Wiem że nie było mnie tutaj jakiś czas jednak ten czas przeznaczyłam na ratowane mojej miłości.
Udało się, zaczęłam żyć na nowo pewna lepszego jutra.
W skrócie i na temat jest wszystko w porządku.
Ostatnio po raz kolejny dopadły mnie myśli dlaczego ludzie się rozwodzą.
Nie kochają się?
Możliwe że już nic do siebie nie czują jednak moim zdaniem mają się na codzień i nie doceniają obecności drugiej osoby.
Więc kiedy doceniamy drugą osobe?
Kiedy ją tracimy i chcemy walczyć.
Wtedy myślimy jak było pięknie, cudownie z tą osobą i nie patrzymy na te wszystkie przykrości bo wiemy że tego szczęścia nie zastąpi kolejna osoba.
Ja mogę z zadowoleniem powiedzieć że mam WYJEBANE na wszystko, ale nie na osobę którą daże uczuciem.
Czy można mieć w dupie kogoś kogo się kocha?
Co się stało z miłością w XXI w? Gdzie ona jest






słowa z pierwszego obrazka zmusiły mnie do dłuższego przemyślenia, i szczerze to nawet wielką prawdą mi sie to wydaje...
OdpowiedzUsuń